środa, 19 maja 2010

Zalewanie

Notka(mam nadzieję) będzie krótka i dotyczyła bieżących problemów.
Jak pewnie wszystkim ogólnie wiadomo południowa część Polski została zalana falą powodzi spowodowanych, a jakże, dużą ilością opadów z chmur gromadzących się bodajże jeszcze pod pyłami z islandzkiego wulkanu. Nie wiem czy warto jeszcze obwiniać te zanieczyszczenia- nie ma już prądów powietrza w atmosferze, czy wszystkie prądy koncentrują się do środka Europy, że się te gazy nie ulotniły?
Pomijając to chciałem poruszyć kwestię pomocy powodzianom. Oczywiście, nasza wspaniała polska mentalność nie pozwoliła we wcześniejszych latach udoskonalić środki przeciw kataklizmom i w ogóle zbudować jakiekolwiek nowe zapory. Odbiło się to na budżecie państwa i tym razem. Jeszcze żeby to Polak był mądry po szkodzie- a gdzie tam! Wolimy przepłacać płacąc potopionym odszkodowania niż oszczędzić przez środki ochrony. Patrzyłem niedawno na zdjęcia na onet.pl i zaciekawiła mnie jedna rzecz. Powodzianie opierają się o barierki i patrzą jak ich zalewa jakby mówili: "to normalka".
Przydałyby się teraz wywody o nieudolnym rządzie, o Polakach jako społeczności bla bla bla... Co prawda już trochę samokrytyki (o Polakach) napisałem, ale nie mam zamiaru dalej nas najeżdżać. Lepiej chyba zastanowić się, co można zrobić pożytecznego, niż zalewać długimi wywodami.
Pozdrawiam

2 komentarze:

Little Girl pisze...

Niestety taka jest polska rzeczywistośc. Nie bez powodu mówi się, że "mądry Polak po szkodzie". Nie mogę patrzeć jak ci biedni ludzie zostają pozbawieni dobytku i cząstki swojego życia. Muszą opuścić miejsca, z którymi mają pewnie wiele wspomnień, z którymi są związani emocjonalnie i duchowo. Zostanie zniszczone coś na co tak ciężko pracowali. Jednak smutniejsze jest to, że można było tego uniknąć, bo przecież to nie pierwsza powódź w Polsce i pewnie nie ostatnia.

Michałek pisze...

Szkoda ludzi i ich domów, ale to po części ich wina. Niektórzy z nich wiedzieli że stawiają dom w miejscu zagrożenia powodzią:/