niedziela, 2 grudnia 2012
Bez tytułu
Słodki zapach krowiego łajna o poranku
Cieszą oczy rozszarpane zwłoki pieska
Prędka kąpiel we krwi i wymiocinach
Śniadanie z odchodów szczura
Promienie słońca
radośnie rozświetlają
kałuże moczu
Jakiż piękny dzień
I piękne dźwięki
wydają z siebie
zażynane świnie
widać flaki o kształtach uroczych
Słońce zachodzi
Do grobu czas się ułożyć
Przymknąć powieki
Czekać na dzień kolejny
Ach, powiedz raz jeszcze
Że życie jest piękne
a okrucieństwo
iluzją naszą
wiersz autorstwa kogoś
Spodobały mi się pierwsze słowa, a po przeczytaniu całości stwierdziłęm że nie mogłem postąpić inaczej jak tylko wstawić ten wiersz tutaj.
Bardzo ciekawy wiersz.
niedziela, 24 czerwca 2012
Radio
Zakurzyło się tu troche...
Hey i just met you and this is crazy, but here's my number so call me maybe.
Chciałbym nie dodawać komentarza pod tym co już napisałem włącznie z tytułem ale kilka słów wyjaśnienia. Słowa tej jakże ostatnio popularnej piosenki radiowej oddają styl wszystkich innych śniadaniowych melodii. Słuchając radia raczej skupiam się na słuchaniu aktualności, albo jaram sie jak ktoś wygrywa 300 kafli. Tym razem bedąc w domu postanowiłem dokładniej wsłuchać sie w najnowsze masowe trendy.
W radio leci chłam. Chłam dzieli się na melodyczny i tekstowy. Najczęściej piosenki zawierają w sobie obie podgrupy. Przeanalizujmy pierwszą z nich.
Standardowe wejście: beat, jeszcze więcej beat'u, 4 takty motywu głównego( i jedynego) piosenki. Dalej: zwrotka, refren, beat, zrwotka, przejście (czy musze wspominać że wszystko to oparte jest na 2 akordach?). Zakończenie: a raczej jego brak... refren będący grany coraz ciszej. Sprawdźcie ile jest takich piosenek, zdziwicie sie. No tak, czasem jest inaczej: najpierw a capella potem beat, a dalej leci standardowo. Jaką to ma wartość muzyczną? To jest tak jakby muzyczny głód ludzi zaspokajać muzycznymi flakami z olejem! Czy na prawdę jesteśmy już jako społeczeństwo tak niewrażliwi na subtelne nuty, wymyślne melodie, kontrapunkt, dysonans? Brakuje finezji... piosenki "pop" to wrzucone do blendera oklepane motywy ze zjełczałym gustem i wymieszane z różnymi przyprawami muzycznymi gówna, które mają za zadanie tylko ozdabiać rytm. O tak, rytm jest praktycznie i najczęściej jedyną dobrą rzeczą z muzyki!
Ale co tam muzyka... Przecież nikt nie słucha piosenek bez... TEKSTÓW. Piosenka bez tekstu to jak czołg bez załogi. Bzdura. Obecnie teksty są pisane w taki sposób żeby: wkręciły się w głowy i nie dawały spokoju, przez co wzrasta słuchalność; propagowały nowomieszczaństwo i rozpieszczenie; rozbawiały styranych pracą ludzi. Pierwszy powód jest względnie niegroźny. gorzej z pozostałymi. Ostatni z nich powoduje obojętność i niewrażliwość na muzykę... ta staje się jakąś formą prymitywnej rozrywki, która nie krztałci, nie daje dreszczy, nie skłania do przemyśleń, zasrywa umysł i ulatuje jak bąk. Co do nowomieszczaństwa i rozpieszczenia: Zacytowany tekst piosenki wskazuje na propagowanie rozwiązłego trybu życia, beztroski; jeśli spojrzymy na inne piosenki: "i wanna make love right now", czy "baby blow my whistle", to jeszcze niekryte, całkowcie niesubtelna i pozbawiona dwuznaczności zachęta do dymania. nie mówię kochania się, bo w tych piosenkach nie ma żadnej miłości, jest tylko opis zauroczenia, nawet jeśli daje się słyszeć "Love", to "Love" jest sztuczne, pobudzane walorami cielesnymi, smakiem seksu i pożądania. Czy muzyka popularna powinna zawierać takie sformułowania? Przecież jakąś moralność każdy człowiek wyznaje, a ja tu widzę raczej jej brak. Czego uczymy młodzież która to słucha? Jesli ktoś z was myśli że młodzi (przeważnie gimbusy) nie biorą sobie do serca tektów piosenek, to nigdy nie byliście na takich stronach jak kwejk czy tumblr, gdzie wręcz roi się od dzieci pokolenia popu. Dziwicie sie że coraz więcej seksu, golizny i przemocy widzimy wśród młodych? A czego się można było spodziewać po takiej masowej propagandzie gówniarstwa, rozpieszczenia i beztroski?
Wiem, wiem że to nie jedyne powody, może miejscami przesadzam. Jednak proponuję pierwszy krok: zamieńmy chłam na dobrą, wartościową muzykę. Są piosenki różnych gatunków, których nie spotyka się w radio. Wyrzućmy powtarzające sie od x lat popowe pioseneczki, a dajmy np. polski rock: kult, dżem, luxtorpeda. Wierzę, że ludzie nie sa na tyle spaczeni, żeby od razu ostro hejtować te zespoły. Poza tym ściągniemy do radia słuchaczy muzyki dobrej, nie tylko zjadaczy radiowych hitów. Same profity.
Zacznijmy od muzyki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
