czwartek, 27 maja 2010

Alkohol

Przepraszam najmocniej że notka będzie pisana pod wpływem.
Alkohol- wiem że jest w dużych dawkach rzeczą złą ale jeśli wie się ile można go spożyć i kiedy jest właściwy moment na to, wtedy alkohol sprawia, że czujemy potrzebę życia, że po coś jedbnak zostaliśmy stworzeni, że może akurat po to żyjemy, dla tych krótkich chwil uniesienia, które dostarcza nam w małych ilościach życie, które tak bardzo chcemy podtrzymać pomimo ulotności czasu...
Te krótkie chwile... te w których czujemy się niebiańsko, bezpiecznie, "po swojemu"- to one są tym co w życiu najważniejsze. Bo grunt to odnaleźć siebie. Obnaleźć tego kogoś, kto jest ukryty w nas samych, wydobyć go, pokazać, ujawnić...
To pełnia życia, i zyskuję nadzieję na kolejny dzień, I choć zdaję sobies prawę z konsekwencji picia. Trzeba znać umiar- po prostu.
pozdrawiam

2 komentarze:

Nefertari pisze...

Masz racje; alkohol w małych ilościach nie jest zły. Ja wprawdzie nigdy nie próbowałam, ale jeszcze wiele lat życia przede mną :)

Michałek pisze...

W dziwnym stylu mi wyszła ta notka :/ Jednak to było za dużo wtedy...