niedziela, 11 kwietnia 2010

O tragedii

10 kwietnia 2010 roku w pobliżu Smoleńska miała miejsce katastrofa samolotu Tupolew 154M. Leciało w nim 96 osób. Nikt nie przeżył.
To przede wszystkim tragiczna śmieć wielu ludzi i trauma dla ich bliskich znajomych i rodzin. Jedno życie, gdy odchodzi, jest przeżyciem drastycznym dla wielu, co dopiero mówić o prawie 100 osobach?
Przejmuje mnie przede wszystkim fakt odłączenia i wywyższenia osoby Prezydenta nad innych ludzi. Wiem, jest to najważniejsza osoba w państwie, ale dlaczego tak małostkowo mówi się chociażby o panu Wassermanie? Czy jego życiorys i zasługi dla kraju nie są godne uwagi ludzi? Nie rozumiem...
Dziennikarze! Pamiętajcie o wszystkich ofiarach!
Irytujące jest także to, że chcemy sensacji. Zamiast podjąć refleksję nad tą sytuacją, nieustannie dopatrujemy się nowinek, ciekawostek, opinii, komentarzy. Czy nie jest to perfidne, gdy całe mnóstwo kamer bierze sobie za cel Jarosława Kaczyńskiego, by wyrwać z niego i pokazać na cały świat jego troskę i zmartwienie?! Sensacja i tandeta, zaprzestańmy tego.
Inną sprawą jest to, że nagle wszyscy widzimy Lecha Kaczyńskiego w samych superlatywach. Gdzie nasza dezaprobata? Gdzie wyśmiewanie się z jego postawy, głosu, poglądów? Gdzie krytyka, pogłoski, docinki? Nic, cisza. Jakoś nie chce mi się wierzyć w tak nagłą zmianę zdania wielu setek ludzi o ile nie tysięcy. To wszystko na pokaz i zgodne z opinią, iż: "O zmarłych źle się nie mówi". Pan Prezydent słyszał wiele słów dezaprobaty a nawet poniżenia, ale ta cicha nieszczerość, fałszywe, drugie oblicze jego wrogów musiało by być zapewne najboleśniejszym ciosem.
Więcej na ten temat raczej nie mam do powiedzenia- poza powtórzeniem: Zginęli LUDZIE.
Pozdrawiam wszystkich w dniu żałoby.

2 komentarze:

Unknown pisze...

Co racja to racja - śmierć prezydenta to pożywka dla prasy i telewizji. Inni, Ci mniej ważni ze względu na status społeczny są ignorowani i nie wspomina się o nich otwarcie. A co do nagłej zmiany zdań co do prezydenta... Ludzie tylko pokazują jak bardzo fałszywi są Polacy. Niestety - prawda boli :/
Pozdraiwam,
Kira

Michałek pisze...

Dokładnie, ale myślę, że teraz nie czas na spory, a na modlitwę i refleksje o śmierci(vanitas to mój ulubiony motyw literacki heh).