W tym poście będę przekonywał, że sprawiedliwość nie istnieje.
Dlaczego ten temat? Coraz częściej słyszę od różnych ludzi tę tezę i ich argumenty. Zaczynają mnie przekonywać, chociaż pisząc ten post mam jeszcze iskrę nadziei na poprawę.
Nie znajdziemy sprawiedliwości w sądach. System sądownictwa, ten tutaj w Polsce obarczony jest mnóstwem błędów. Błędów na tle zatrudnienia. Tutaj pracę dostają tylko krewni i dobrzy znajomi, nie zaś kompetentni i odpowiedzialni ludzie. Listy z wezwaniami do sądu trafiają dokładnie na czas, ale tylko do świadków. Pozwani najczęściej załatwiają sobie znajomych w różnych instytucjach byle odwlec dzień sądu. Może czas na to żeby organy ustawodawcze i wykonawcze wtrąciły się w tę sprawę i ustaliły zmiany w tej sprawie. Zaczął bym od skrócenia "kadencji" sędziów i poprawy sytuacji z aplikacjami adwokackimi.
Z brakiem sprawiedliwości spotykamy się na co dzień. Ta sprawa dotyka ludzi uczciwych, z ciepłym sercem i otwartym umysłem. Są to ludzie, których widzielibyśmy jako uzdrowicieli świata, bez których nasze życie staje się szarością. Niestety najczęściej to te osoby doznają niechybnego kalectwa, a czasem nawet niespodzianej śmierci. Dlaczego oni? Dlaczego nie ten facet, który bije swoją żonę? Dlaczego nie ta bezduszna baba, która katuje swoje dzieci? Kto nie zadał sobie chociaż raz tego pytania? Na to niestety nie ma uzdrowienia. Takie (niesprawiedliwe) jest życie i trzeba się z tym pogodzić.
Niesprawiedliwe okazuje się również życie w kwestiach finansowych. Ktoś uczciwy, porządny i kompetentny zarabia mniej od prostego cwaniaczka, który wyskakuje ze swoją kombinatoryką na każdym kroku. Prawie nikt w Polsce nie dorobił się na uczciwie. Pisze "prawie" na wszelki wypadek. Dlaczego człowiek, który zainwestował w siebie (np w szkole, na studiach) nie może znaleźć pracy w swoim fachu? Ale znowuż- dlaczego młodzi ludzie tak chętnie decydują się na studia i to, co najgorsze, studia z zarządzania, ekonomii, turystyki, malowania paznokci, rzucania jabłkami w ścianę i z innych pierdół? Zgadzam się w pełni z opinią że magister magistrowi nie równy. Myślę że tutaj potrzeba 2 zmian: jedna zmiana dotycząca nastawienia młodych ludzi do edukacji- potrzeba nam konkretnych fachów, trzeba zacząć dokonywać zdecydowanych wyborów; druga zmiana dotyczy przestawienia sposobu myślenia otoczenia do ludzi młodych i ich wyborów. Starsi powinni znajdować przyszłość w młodym człowieku i nie skreślać go zaraz z listy odpowiedzialnych ludzi. Do państwa nie mam pretensji, przynajmniej nie teraz.
Myślę, że o dzieciach w Afryce nie muszę wspominać.
Więc niesprawiedliwość jest powszechna i... akceptowalna? Jak to jest, że jedni ludzie mają lepiej nad drugimi, choć człowiek dalej jest ten sam...nie ważne czy bogaty czy biedny, czy chory cy zdrowy, czy z Azji czy z Europy.
Pozdrawiam.
wtorek, 5 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Nie da się 'ot tak' zmienić myślenia całego świata.. Życie polega na tym, że jest trochę niesprawiedliwe i chyba ciężko coś z tym zrobić. Pozdrawiam ;)
Prześlij komentarz