środa, 23 czerwca 2010

Kariera

I Sława. Co mogą zrobić z ludźmi? Wystarczy wziąć do ręki byle jaki brukowiec (zresztą brukowce są "byle jakie") i przeczytać dowolny artykuł. Skandal, furora, szok, a wszystko po to żeby zabłysnąć, żeby choć chwilę media skupiały się wyłącznie na MNIE, żeby to MOJE racje były pokazywane, żeby zamieścili rubrykę z MOIMI zdjęciami, żebym to JA był w centrum uwagi, choć na ten jeden głupi moment. Bez skandalu i negliżu nie wywalczysz dziś prestiżu, chciało by się rzec. Do tego śpiewacy i wszelkiej maści pseudo piosenkarze. Prawdziwy piosenkarz-artysta-muzyk powinien: a) sam wpaść na pomysł, b) sam skomponować melodię, c) sam wymyślić tekst, d) wykonać utwór czysto, samodzielnie, artystycznie. To się tyczy też zespołów.
Ile ludzi zmarnowało swój talent muzyczny, tylko po to żeby zabłysnąć! Najpierw grają dobrą muzykę, potem zaczyna się uwaga mediów, później coraz słabsza i bardziej komerchowa muzyczka z trzema akordami i miernym tekstem o miłości (która jest tematem przereklamowanym, objeżdżonym, przestudiowanym, wychędożonym po całości), a dalej szkoda gadać.
Znam pewną bardzo młodą osobę. Mała na talent i nawet miała chęci do gry na pianinie. Świetnie jej to szło- w wieku 9 lat potrafiła już 1 część Dla Elizy. Niestety, wkręciła się także na zajęcia z wokalu i od tej pory zaczęła występować niemal na każdym przedstawieniu, a jej rodzice zawsze zadbają o to żeby nie zabrakło kamery. To zapędzenie w śpiewaniu odsunęło na boczny tor grę na fortepianie. Mówię- talent ma tylko, cholera, jakby jeszcze chciała trenować. Na prawdę nie potrzebuje wiele, ale ona całkowicie to olewa. Za dużo piosenkarstwa i drobnomieszczańskiego "paniusiowego" stylu pokazywane jest w telewizji. A dzieci się uczą...
Tak samo jest z polityką. To od mediów zależy poparcie dla danego kandydata. Dlaczego? Ponieważ nie przedstawiają oni swojego programu politycznego, nie dają żadnych merytorycznych konkretów, tylko puste hasła (Np. łatwiej powiedzieć "Zmniejszę podatki!" niż "Sprywatyzuję służbę zdrowia!", stąd między innymi słynna ostatnio sprawa w sądzie). Jeśli wyborca nie zna programu polityka, to głosuje na tego, kto bardziej świeci w TV. Słyszałem w wiadomościach taką rozmowę: "Na kogo pan głosował?", "Na p. Komorowskiego", "Dlaczego", "A bo on dobrze gada". Ludzie! Myślałem, że więcej w was obiektywizmu...
Pozdrawiam

1 komentarz:

Nefertari pisze...

Mądrze powiedziane. Jest tylu znakomitych artystów, którzy zaprzepaścili swoje szanse. Ja osobiście podziwiam trzech znanych autorów, których łączy jeden film; Piraci z Karaibów. Nie sa moimi idolami, bo ja w "idoli" nie wierzę, ale... mają kasę, sławę, a mimo to nie słyszy się wokół Knightley, Bloom i Deep'a jakiś oszałamiających skandali. To się powinno cenić w XXIw., nie ma co.